Statek sejsmiczny: brak podatku za granicą = brak ulgi abolicyjnej
WSA w Gdańsku o marynarzu na statku sejsmicznym
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku wyrokiem z 4 lutego 2026 r. (I SA/Gd 935/25) oddalił skargę marynarza pracującego na statku sejsmograficznym, odmawiając mu prawa do ograniczenia poboru zaliczek na PIT za 2025 r. Wyrok jest istotny nie tylko z uwagi na kolejne potwierdzenie, że statki badawcze nie uczestniczą w transporcie międzynarodowym – ale przede wszystkim dlatego, że sąd wyartykułował dwie tezy, które dotychczas nie wybrzmiały z taką jasnością w orzecznictwie.
Po pierwsze: jeśli marynarz nie uprawdopodobni, że w państwie, z którego konwencją się powołuje, w ogóle powstaje obowiązek podatkowy – umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania nie ma zastosowania. Po drugie: art. 27g ust. 5 u.p.d.o.f. (praca poza terytorium lądowym) nie jest samodzielną podstawą prawa do ulgi abolicyjnej – zdejmuje jedynie limit kwotowy 1 360 zł, ale nie tworzy samego prawa do ulgi.
Stan faktyczny: statek sejsmiczny, pracodawca z Singapuru, zarząd w UK
Pan P. P. – polski rezydent podatkowy – pracował w 2025 roku na statku „O”, sklasyfikowanym jako Research Vessel (sejsmograficzny statek badawczy), przeznaczonym do badań geofizycznych dna morskiego. Pracodawcą formalnym była spółka G Pte Ltd z siedzibą w Singapurze, natomiast podatnik powoływał się na Konwencję polsko-brytyjską, wskazując że statek jest eksploatowany przez przedsiębiorstwo R Ltd z faktycznym zarządem w Wielkiej Brytanii.
Na tej podstawie marynarz złożył wniosek o ograniczenie poboru zaliczek na PIT za 2025 r. w pełnym zakresie – argumentując, że przysługuje mu ulga abolicyjna na podstawie art. 27g u.p.d.o.f. w związku z art. 14 ust. 3 Konwencji polsko-brytyjskiej. Zarówno Naczelnik US w Gdyni, jak i Dyrektor IAS w Gdańsku wniosek odrzucili. WSA w Gdańsku przyznał organom rację.
Pierwszy kluczowy wniosek: nie ma kolizji roszczeń – nie ma UPO
Tradycyjne spory o ulgę abolicyjną dla marynarzy toczą się wokół pytania, czy dany statek uczestniczy w transporcie międzynarodowym. WSA w Gdańsku nie poprzestał na tym argumencie – choć i on się pojawił (statek sejsmiczny, podobnie jak FPSO, nie transportuje ludzi ani ładunków). Sąd poszedł dalej i zbadał, czy Konwencja polsko-brytyjska w ogóle ma w tej sprawie zastosowanie.
Odpowiedź brzmi: nie – bo nie dochodzi do kolizji roszczeń podatkowych.
Sąd przypomniał, że umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania mają za zadanie rozdzielać roszczenia podatkowe więcej niż jednego państwa. Mogą znaleźć zastosowanie w trzech scenariuszach: gdy nakładają się dwa ograniczone obowiązki podatkowe, dwa nieograniczone, albo nieograniczony w jednym państwie z ograniczonym w drugim. Tymczasem w analizowanej sprawie skarżący nie uprawdopodobnił, że w Wielkiej Brytanii ciąży na nim jakikolwiek obowiązek podatkowy. Jego payslips (potwierdzenia wypłat wynagrodzenia wystawione przez singapurskiego pracodawcę) nie wykazywały żadnych potrąceń z tytułu podatku dochodowego. Nie przedstawił żadnego dokumentu potwierdzającego, że on sam lub jego pracodawca odprowadza podatek w UK.
Skoro nie ma kolizji – nie ma podwójnego opodatkowania. A skoro nie ma podwójnego opodatkowania – UPO nie wkracza. Jak ujął to sąd: „umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania nie ma za zadanie zniwelować opodatkowania w ogóle, tylko ma wkroczyć w przypadku sporu państw. W niniejszej sprawie nie ma sporu.”
To rozumowanie ma fundamentalne konsekwencje praktyczne. Wielu marynarzy pracujących na statkach offshore – zarządzanych przez podmioty brytyjskie, norweskie czy duńskie – jest zatrudnionych przez agencje crewingowe z Singapuru, Cypru lub Wysp Marshalla, które nie odprowadzają podatku w państwie faktycznego zarządu statku. Wyrok WSA wyraźnie wskazuje: sam fakt, że statek jest zarządzany z UK, nie wystarczy. Trzeba wykazać, że dochód marynarza podlega tam obowiązkowi podatkowemu – albo że jest z niego zwolniony na mocy prawa wewnętrznego.
Drugi kluczowy wniosek: art. 27g ust. 5 nie jest samodzielną podstawą ulgi
Skarżący podniósł argument, który – jak wynika z naszej praktyki – pojawia się coraz częściej: że art. 27g ust. 5 u.p.d.o.f. stanowi samodzielną przesłankę prawa do ulgi abolicyjnej dla osób pracujących poza terytorium lądowym państw. Logika tego argumentu jest intuicyjnie atrakcyjna: skoro przepis mówi, że do dochodów z pracy „poza terytorium lądowym państw” nie stosuje się limitu 1 360 zł – to znaczy, że ulga przysługuje bez ograniczeń.
Sąd kategorycznie to odrzucił, dokonując precyzyjnego rozróżnienia między prawem do ulgi a wysokością ulgi. Art. 27g ust. 5 nie kreuje samodzielnego prawa do ulgi abolicyjnej – jedynie wskazuje, kiedy limit kwotowy z ust. 2 zdanie drugie nie ma zastosowania. Zanim w ogóle dojdziemy do pytania o limit, trzeba najpierw ustalić, czy podatnik w ogóle kwalifikuje się do ulgi na podstawie art. 27g ust. 1. A ten przepis wymaga, by dochody zagraniczne były rozliczane na zasadach określonych w art. 27 ust. 9 albo 9a u.p.d.o.f. – co z kolei zakłada istnienie podwójnego opodatkowania lub przynajmniej potencjalnej kolizji roszczeń podatkowych.
Innymi słowy: ust. 5 mówi „ile możesz odliczyć”. Ale żeby w ogóle cokolwiek odliczać, musisz spełnić warunki z ust. 1. A tych warunków skarżący nie spełnił.
To ustalenie ma znaczenie wykraczające poza statki sejsmiczne. Dotyczy każdego marynarza – niezależnie od typu jednostki – który powołuje się na pracę „poza terytorium lądowym” jako samowystarczalną podstawę ulgi. Warto o tym pamiętać, czytając Objaśnienia MF z sierpnia 2021 r., które wprawdzie potwierdzają brak limitu dla marynarzy, ale nie zwalniają z konieczności spełnienia podstawowych przesłanek prawa do ulgi.
Dokumentacja: payslips jako dowód przeciwko podatnikowi
Wyrok potwierdza również praktyczny wniosek, który podkreślamy w artykule o weryfikacji rozliczeń marynarzy: dokumenty, które podatnik przedkłada organom, mogą obrócić się przeciwko niemu. Payslips wystawione przez singapurskiego pracodawcę – niewykazujące żadnych potrąceń podatkowych – stały się dla sądu dowodem na to, że w UK nie powstaje obowiązek podatkowy. Z kolei umowa o pracę marynarza (Seafarer Employment Agreement) zawarta z podmiotem singapurskim potwierdzała, że wynagrodzenie jest wypłacane „bez potrąceń z tytułu podatków i składek na ubezpieczenie społeczne.”
Dla marynarzy składających wnioski o ograniczenie poboru zaliczek płynie stąd jasna lekcja: samo powołanie się na konwencję z państwem zarządu statku nie wystarczy. Trzeba uprawdopodobnić, że w tym państwie faktycznie istnieje obowiązek podatkowy – albo że dochód jest tam zwolniony z podatku na mocy prawa wewnętrznego (co otwierałoby drogę przez klauzulę switch-over, np. art. 22 ust. 1 lit. d Konwencji polsko-norweskiej). Brak jakichkolwiek potrąceń na payslipach, brak zaświadczenia od brytyjskiego HMRC, brak deklaracji podatkowej złożonej w UK – to wszystko przemawia przeciwko podatnikowi.
Wyrok nieprawomocny – ale kierunek wyraźny
Wyrok WSA w Gdańsku jest nieprawomocny i skarżącemu przysługuje prawo do wniesienia skargi kasacyjnej do NSA. Nie można jednak ignorować kontekstu: rozstrzygnięcie jest spójne z utrwaloną linią orzeczniczą NSA w zakresie kwalifikacji statków specjalistycznych.
Należy jednocześnie odnotować, że argument WSA o „braku kolizji roszczeń podatkowych” jako warunku zastosowania UPO pozostaje w napięciu z wcześniejszym wyrokiem NSA z 15 grudnia 2025 r. (II FSK 785/22, skład 7-osobowy), w którym sąd stwierdził, iż ani fakt powstania obowiązku podatkowego w drugim państwie, ani faktyczna zapłata podatku, nie warunkują możliwości zastosowania umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. Rozbieżność ta nie zmieniłaby jednak wyniku sprawy sejsmicznej – niezależnie od przyjętego stanowiska co do warunku zapłaty, statek „O” nie był eksploatowany w transporcie międzynarodowym, a zatem przesłanki konwencyjne z art. 14 ust. 3 Konwencji polsko-brytyjskiej nie były spełnione.
Warto jednocześnie odnotować, że WSA wyraźnie rozróżnił dwa niezależne powody odmowy: (1) statek sejsmiczny nie uczestniczy w transporcie międzynarodowym i (2) podatnik nie uprawdopodobnił obowiązku podatkowego w UK. Nawet gdyby NSA w przyszłości złagodził stanowisko w kwestii kwalifikacji transportowej – argument o braku kolizji roszczeń pozostaje samodzielną podstawą odmowy.
Wnioski praktyczne
Dla marynarzy na statkach sejsmicznych, badawczych i wiertniczych – wyrok potwierdza to, co sygnalizowaliśmy przy okazji orzeczenia NSA o FPSO: statki specjalistyczne nie kwalifikują się jako eksploatowane w transporcie międzynarodowym. Ale sprawa I SA/Gd 935/25 dodaje drugie, niezależne ryzyko: nawet gdyby kwalifikacja transportowa nie była problemem, brak dowodu na obowiązek podatkowy w państwie konwencji zamyka drogę do ulgi.
Dla marynarzy składających wnioski o ograniczenie poboru zaliczek – to postępowanie inicjowane przez podatnika, a ciężar uprawdopodobnienia spoczywa na nim. Same twierdzenia i oświadczenia nie wystarczą. Sąd oczekuje dokumentów: potwierdzeń opłacania podatku za granicą, zaświadczeń od zagranicznych organów podatkowych, dowodów na to, że dochód podlega obowiązkowi podatkowemu w państwie, z którego konwencją podatnik się powołuje. Szczegóły dotyczące wymaganej dokumentacji omawiamy w artykule o weryfikacji rozliczeń marynarzy.
Dla wszystkich marynarzy powołujących się na art. 27g ust. 5 – przepis ten nie jest samodzielną przepustką do ulgi abolicyjnej. Zwalnia jedynie z limitu 1 360 zł. Najpierw trzeba spełnić warunki z art. 27g ust. 1, a te wymagają rozliczania dochodów zagranicznych na zasadach art. 27 ust. 9 lub 9a u.p.d.o.f. Kto nie wykaże, że za granicą ciąży na nim obowiązek podatkowy – nie skorzysta z ulgi, niezależnie od tego, czy pracuje na lądzie, na morzu czy na dnie oceanu.
Podstawa prawna: wyrok WSA w Gdańsku z 4 lutego 2026 r., sygn. akt I SA/Gd 935/25 (nieprawomocny); art. 22 § 2a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz.U. z 2025 r. poz. 111); art. 27 ust. 9, art. 27g ust. 1, 2 i 5 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 163 ze zm.); art. 14 ust. 3 Konwencji między Rzecząpospolitą Polską a Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej w sprawie unikania podwójnego opodatkowania z dnia 20 lipca 2006 r., zmieniona Konwencją MLI.

Robert Nogacki jest radcą prawnym, założycielem i partnerem zarządzającym Kancelarii Prawnej Skarbiec, działającej nieprzerwanie od 2006 roku.
Prawo jest równe dla wszystkich, ale strony rzadko są równe: po jednej stoi organizacja, która ma czas, pieniądze i prawników, po drugiej człowiek, który ma jedną firmę, jedne oszczędności i jedno życie.
Klienci rzadko przychodzą do niego z problemem prawnym. Przychodzą z problemem, który ma także stronę prawną: z kontrolą, która zaczęła się od jednej faktury, z pieniędzmi powierzonymi komuś, kto zniknął, z firmą, którą trzeba przekazać dalej, zanim będzie za późno. Większość takich spraw rozstrzyga się na długo przed pierwszym pismem, w decyzjach podjętych bez pytania i w terminach, o których nikt nie pamiętał. Dlatego zaczyna od pytania, jak klient trafił w to miejsce, a nie od tego, co powinien był zrobić.
Doradza przedsiębiorcom i rodzinom z kilkunastu krajów, także tym, którym fiskus właśnie zajął konto i którzy nie wiedzą, co robić jutro rano. Broni ich w kontrolach podatkowych i celno-skarbowych, w sporach z organami podatkowymi i w sprawach karnych skarbowych. Reprezentuje poszkodowanych w oszustwach inwestycyjnych i piramidach finansowych. Pomaga rodzinom zakładać fundacje rodzinne i planować sukcesję, żeby dorobek życia przetrwał dłużej niż jedno pokolenie.
Nie każdą sprawę da się wygrać. Każdą da się prowadzić tak, żeby klient wiedział, na czym stoi. Od 2006 roku reprezentuje pokrzywdzonych w sprawie WGI (Warszawskiej Grupy Inwestycyjnej), jednej z najdłuższych spraw karnych w historii polskiego rynku finansowego, bo są rzeczy, których nie wolno zostawić w połowie, nawet jeśli trwają dwie dekady. W sprawie upadłej giełdy kryptowalut Zonda (Zondacrypto, operator BB Trade Estonia OÜ) reprezentuje kilkuset poszkodowanych w postępowaniu prowadzonym przez Prokuraturę Krajową i w estońskim postępowaniu upadłościowym.
Kancelaria Prawna Skarbiec jest notowana w rankingach największych firm doradztwa podatkowego Dziennika Gazety Prawnej i Rzeczpospolitej, a w latach 2015 do 2018 czterokrotnie otrzymała Medal Europejski Business Centre Club i Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego. Robert Nogacki publikuje regularnie, w prasie i na stronie kancelarii, dla ludzi, którzy mają problem, a nie dyplom prawnika, bo opinia prawna, której klient nie rozumie, chroni tylko prawnika.
Wierzy, że najlepsza porada prawna to ta, dzięki której klient nigdy nie musi stanąć przed sądem.